1Któż da mi schronienie dla podróżnych na pustyni,
bym mógł opuścić swój naród i oddalić się od niego?
Wszyscy oni są bowiem cudzołożnikami, gromadą buntowników.
2Niby łuk napinają swój język;
kłamstwo, a nie prawda panuje w kraju.
Albowiem kroczą od przewrotności do przewrotności,
a nie uznają Pana.
3Wystrzegajcie się jeden drugiego
i nie ufajcie nikomu z braci!
Każdy bowiem brat oszukuje podstępnie,
a każdy przyjaciel głosi oszczerstwa.
4Jeden zwodzi drugiego,
nie mówiąc prawdy;
przyzwyczaili swój język do kłamstwa,
postępują przewrotnie, nie chcą
5się nawrócić.
Oszustwo na oszustwie, obłuda na obłudzie;
nie chcą znać Pana – <wyrocznia Pana>.
6Dlatego to mówi Pan Zastępów:
«Oto ich wypróbuję, przetapiając w tyglu1.
Bo jak [inaczej] mogę postąpić wobec Córy mojego ludu?
7Ich język jest śmiercionośną strzałą,
słowa z ich ust są oszustwem.
Jeden do drugiego mówi: Pokój2,
a w sercu przygotowuje mu podstęp.
8Czy mam ich za to nie karać – wyrocznia Pana –
i na narodzie takim jak ten
nie dokonać pomsty?»
9Po górach podnieście płacz i lament;
na pastwiskach stepowych – pieśń żałobną,
bo są spalone. Nikt tamtędy nie przechodzi
i nie słychać porykiwania bydła.
Od ptaków podniebnych do dzikiego zwierza
wszystko ucichło, znikło.
10«Zamienię Jerozolimę w stos gruzu,
siedlisko szakali,
miasta zaś judzkie w pustkowie
pozbawione mieszkańców».
11Kto jest tak mądry, by to wyjaśnić?
Komu usta Pańskie powiedziały, niech to ogłosi:
Dlaczego kraj uległ spustoszeniu,
został opuszczony jak pustynia,
gdzie nie ma wędrowca?
12I rzekł Pan: «Ponieważ porzucili Prawo, które im dałem, nie słuchali mojego głosu i nie postępowali według niego, 13lecz postępowali według zatwardziałości swych serc i chodzili za Baalami3, jak ich nauczyli ich przodkowie. 14Dlatego tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Oto dam im – narodowi temu – za pokarm piołun i za napój wodę zatrutą4. 15Rozproszę ich między narodami, nie znanymi im ani ich przodkom, i poślę w ślad za nimi miecz, aż dokonam zupełnej ich zagłady».
16Tak mówi Pan Zastępów: «Uwaga!
Zawołajcie płaczki, aby przyszły,
poślijcie po najroztropniejsze5,
by przybyły.
17Niech się śpieszą
i niech zaśpiewają nad nami pieśń żałobną,
a łzy wytrysną z naszych oczu
i woda popłynie z naszych powiek».
18Albowiem głos żałobny daje się słyszeć z Syjonu:
«Jakże jesteśmy zrujnowani,
zawstydzeni ponad miarę,
ponieważ musimy kraj opuścić
i porzucić nasze mieszkania».
19Niewiasty! Słuchajcie słowa Pana,
i niech wasze ucho przyjmie słowo z ust Jego!
Nauczcie wasze córki zawodzeń,
a jedna drugą pieśni żałobnej:
20«Śmierć6 wtargnęła przez nasze okna,
weszła do naszych pałaców,
zgładziła dziecko z ulicy,
a młodzieńców z placów.
21Trupy ludzkie leżą
jak nawóz na polu,
jak snopy za żniwiarzem,
których nikt nie zbiera».
22Tak mówi Pan:
«Mędrzec niech się nie szczyci swą mądrością,
siłacz niech się nie chełpi swą siłą
ani bogaty niech się nie przechwala swym bogactwem.
23Raczej chcąc się chlubić, niech się chlubi tym,
że jest roztropny i że Mnie poznaje,
iż to Ja jestem Pan, który okazuje łaskawość,
praworządność i sprawiedliwość na ziemi –
w tym to mam upodobanie» – wyrocznia Pana.
24«Oto dni nadejdą – wyrocznia Pana – kiedy ześlę karę na wszystkich obrzezanych według ciała7: 25na Egipt, Judę i Edom, Ammonitów, Moab i na wszystkich, którzy podcinają włosy8 i mieszkają na pustyni. Albowiem wszystkie narody są nieobrzezane i cały dom Izraela jest nieobrzezanego serca».