1Wówczas głos zabrał Elifaz z Temanu i rzekł:
21 «Czy Bogu człowiek przynosi korzyść?
To sobie korzyść przynosi mędrzec.
3Czy Wszechmocny ma zysk z tego, żeś prawy,
lub korzyść, gdy droga twa nienaganna?
4Czyż za pobożność twą karci się ciebie
i wytacza ci sprawę przed sądem?2
5Czy nie za zło twoje znaczne?
Czy nie za nieprawość bez granic?
6Od braci bezprawnie pobierałeś zastaw,
szaty zdzierałeś z [prawie] nagich3.
7Wody odmawiałeś spragnionym,
nie dawałeś chleba głodnemu.
8„Dla męża jest ziemia,
i mieszka na niej ktoś znaczny”4,
9a wdowę z niczym odprawiasz,
miażdżysz ramiona sierotom.
10Stąd wokół ciebie są sidła,
i przeraża cię nagła bojaźń
11lub nie dostrzegasz ciemności
i potopu, który cię zalewa.
12Czyż Bóg nie wyższy od nieba?
Patrz w niebo! Jak gwiazdy wysoko!
13A ty powiadasz: Czy Bóg wie cokolwiek,
czy spoza chmur może sądzić?
14Chmura – zasłoną; nie widzi.
Po strefach niebieskich On chodzi.
15Chcesz dawnej drogi się trzymać,
którą kroczyli występni?
16Ci poginęli przed czasem,
gdy powódź zalała im fundamenty5.
17A Bogu mówili: Oddal się od nas!
Co zrobić nam6 może Wszechmocny?
18A to On napełnia dobrem ich domy.
Taka myśl grzesznych daleka ode mnie7!
19Sprawiedliwi patrzą i cieszą się z tego8,
i szydzi człowiek prawy:
20Czyż nasz przeciwnik9 nie ginie?
A resztę po nich pochłania ogień.
21Pojednaj się, zawrzyj z Nim pokój,
a dobra do ciebie powrócą.
22Przyjmij z Jego ust pouczenie,
nakazy wyryj w swym sercu.
23Gdy wrócisz do Wszechmocnego, będziesz znów mocny10,
usuniesz zło z twego namiotu.
24Gdy rzucisz11 złoto do prochu,
i Ofir12 na skałę potoków,
25Wszechmocny będzie twą sztabą złota
i stosem srebra dla ciebie,
26bo wtedy rozkoszą twą będzie Wszechmocny,
podniesiesz twarz swą ku Bogu,
27wezwiesz Go, a On cię wysłucha,
wypełnisz swoje śluby,
28zamiary swe przeprowadzisz.
Na drodze twej światło zabłyśnie.
29On pychę wyniosłych uniża13,
tych, co oczy spuszczają, wybawia.
30Ocali Bóg niewinnego14,
za czystość swych rąk będziesz ocalony».